Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2019

W ogniu wydarzeń, a właściwie tuż obok

Obraz
Zapowiadał się spokojny wieczór. Pies punktualnie przed 22.00 postanowił się położyć na fotelu. Kot też krążył, by iść spać. Ja i brat również. Po chwili słyszę, że brat rozmawia z kimś na klatce schodowej. Wychodzę z pokoju, komunikat: zalewa sąsiadów, woda się leje, a pani sąsiadka nie otwiera. Z naszego balkonu widać tylko tyle, że ciemno i nic więcej. Mija parę minut i słyszymy syreny. Dwie straże pożarne, jedna ze zwyżką. Panowie pukają także do nas, więc ja idę do psa, by go uspokoić i siedzę w pokoju. Brat odpowiada na pytania, udostępnia balkon. Zwyżka nie podjedzie. Pani sąsiadka nadal nie otwiera. Zawór zamknęli, a woda wciąż się leje... Czekamy na policję. Robi się atmosfera, jak w kryminale. Opcje są dwie, albo sąsiadki nie ma, albo zasłabła. Czekamy. Przyjeżdża policja. Strażacy zaczynają rozwalać drzwi. Kto by pomyślał, że stare drzwi są aż tak wytrzymałe (!), a wydają się takie cienkie. Łup, łup, łup... W końcu mogą wejść. Policjanci podobno założyli ...

Przygoda z łazienką

Obraz
Tak właściwie to zdałam sobie sprawę, że jestem wam winna post o łazienkowych przygodach. Wspominałam, że chce się za nią zabrać, a potem zapomniałam napisać, że faktycznie się za nią zabrałam. Do rzeczy. Najpierw napisałam do znajomego, który ma duże doświadczenie remontowe, by się dopytać o mycie, gruntowanie, malowanie. Polecił mi farby Dulux, a także farbę podkładową, o której usłyszałam po raz pierwszy, że coś takiego istnieje. W międzyczasie trochę sobie filmików obejrzałam, poczytałam artykuły i zrobiłam listę zakupów. Pojechałam do Castoramy. Kupiłam potrzebne rzeczy i dodatki (śliczną zasłonkę, drugą dokupiła mi kuzynka :D bo nie wiedziałam, jak jest długa). Umiejętnie pochowałam wszystko w piwnicy. Rodzice wyjechali, a ja przystąpiłam do rewolucji łazienkowej. Powynosiłam, co się dało. Zagwozdkę miałam z wanną. Jest okropnie ciężka, bo żeliwna. Ale Duch Święty przyszedł z pomocą, przypomniało mi się, że mamy podkładki na kółkach, a z samochodu przyniosłam lewarek :) Po...

Nothing box

Obraz
Są takie dni, że mam ochotę spakować się i wyjechać na koniec świata. Do szczęścia potrzebny byłby tylko mały kościółek z codzienną Eucharystią. Mogłabym mieszkać w jakiejś wiosce, mieć domek przy lesie albo male ranczo i być zupełnie odciętą od internetu, telewizji, informacji ze świata. Muzyka byłaby grana ze starych płyt. A komputer służyłby jedynie do pisania książek. Ilość informacji, głównie złych, jest przytłaczająca. A ja czuję się nimi zmęczona. Póki co nie mam okazji wyjazdu na koniec świata. Więc przynajmniej staram się sama ograniczać dostęp do informacji po pracy. I tworzyć taki własny nothing box. Wolę cieszyć się spacerem. Kolorami liści. Słońcem, deszczem. Możliwością drzemki. Próbą zrozumienia mojego psa. Bliskimi. Czasem na modlitwę. Lubię modlić się w ruchu, ale czasem dobrze jest też posiedzieć, uklęknąć. Cieszyć się robieniem słodkości dla bliskich. Kawą. Rozmowami. Jest tyle dobrych rzeczy wokół nas. Wiem, że są wspaniali ludzie, którzy potrafią nieść pomo...

Mea culpa i do przodu

Obraz
Mea culpa, chyba poszłam na rekord jeśli chodzi o ostatni wpis. A w sumie tyle rzeczy chodzi mi po głowie, ale częściej może są zapisywane w dzienniku albo mailach niż na blogu. Poza tym, jeśli jeszcze nie zauważyliście, to ostatnio zaczęłam nagrywać podcasty. Link do youtube:  Maggie's Coffee Session To może dziś trochę o podcastach. Jakiś czas temu chciałam nagrywać vloga, ale nie do końca umiałam znaleźć sposób na to jak on ma wyglądać. Więc zrezygnowałam. Jakiś czas temu jadąc autem udało mi się wysłuchać ciekawego wywiadu o książce. Myślę sobie, że takich audycji, wywiadów chciałabym słuchać, a ich jakoś na lekarstwo. I zaczęło za mną chodzić tworzenie własnego podcastu. Ciągle się tego uczę. Uczę się mówienia wolniej, spokojniej. Szczerze nie przepadam za moim głosem, gdy jest nagrywany, jak mówię ot, tak. Gdy śpiewam zdecydowanie bardziej go lubię. Więc chyba muszę znaleźć balans. Wiem, że kluczem jest spokój ;) Ale nagrywanie to jeszcze połowa sukcesu. Zrobienie z tego ...