Nothing box
Są takie dni, że mam ochotę spakować się i wyjechać na koniec świata. Do szczęścia potrzebny byłby tylko mały kościółek z codzienną Eucharystią. Mogłabym mieszkać w jakiejś wiosce, mieć domek przy lesie albo male ranczo i być zupełnie odciętą od internetu, telewizji, informacji ze świata. Muzyka byłaby grana ze starych płyt. A komputer służyłby jedynie do pisania książek.
Ilość informacji, głównie złych, jest przytłaczająca. A ja czuję się nimi zmęczona.
Póki co nie mam okazji wyjazdu na koniec świata. Więc przynajmniej staram się sama ograniczać dostęp do informacji po pracy. I tworzyć taki własny nothing box.
Wolę cieszyć się spacerem. Kolorami liści. Słońcem, deszczem. Możliwością drzemki. Próbą zrozumienia mojego psa. Bliskimi. Czasem na modlitwę. Lubię modlić się w ruchu, ale czasem dobrze jest też posiedzieć, uklęknąć. Cieszyć się robieniem słodkości dla bliskich. Kawą. Rozmowami.
Jest tyle dobrych rzeczy wokół nas.
Wiem, że są wspaniali ludzie, którzy potrafią nieść pomoc innym - duchową i materialną.
Jest tyle dobrych rzeczy wokół nas.
Wystarczy je tylko dostrzec i cieszyć się kolejnym dniem życia.
Ilość informacji, głównie złych, jest przytłaczająca. A ja czuję się nimi zmęczona.
Póki co nie mam okazji wyjazdu na koniec świata. Więc przynajmniej staram się sama ograniczać dostęp do informacji po pracy. I tworzyć taki własny nothing box.
Wolę cieszyć się spacerem. Kolorami liści. Słońcem, deszczem. Możliwością drzemki. Próbą zrozumienia mojego psa. Bliskimi. Czasem na modlitwę. Lubię modlić się w ruchu, ale czasem dobrze jest też posiedzieć, uklęknąć. Cieszyć się robieniem słodkości dla bliskich. Kawą. Rozmowami.
Jest tyle dobrych rzeczy wokół nas.
Wiem, że są wspaniali ludzie, którzy potrafią nieść pomoc innym - duchową i materialną.
Jest tyle dobrych rzeczy wokół nas.
Wystarczy je tylko dostrzec i cieszyć się kolejnym dniem życia.
![]() |
| Pixabay |

Komentarze
Prześlij komentarz