Nieść nadzieję
Ostatni wpis blogowy był dawno. Jakoś czasem ciężko siąść. I choć po drodze rodzą się różne pomysły i przemyślenia, co jeszcze można by zacząć, nad czym popracować, to nie zawsze jakoś się za to człowiek zabiera od razu. Chyba bardziej konsekwentna jestem w rysunkach i blogu z pracy. No nic zawsze warto wrócić do mniej lub bardziej prywatnego.
W sumie zainspirowała mnie dziewczyna na Instagramie. Wrzuciłam jakieś parę dni temu rysunek z wierszykiem. Taki z przesłaniem, że będzie dobrze. I przeczytałam pod nim komentarz "you save my day" - uratowałaś mój dzień.
Wszyscy mamy lepsze i gorsze dni, a sytuacja, która nas teraz zastała też sprawia, że może tych gorszych być trochę więcej. Ja też ostatnio miałam mały kryzys, ale widzę, że Pan Bóg się troszczy. Naprawdę. Dostałam wtedy dwie miłe wiadomości i jakoś ten dzień choć zaczął się emocjonalnie do bani, to ostatecznie był całkiem dobry.
Szukajmy pozytywów.
Starajmy się rozwijać nawet w mało sprzyjających warunkach. Wczoraj znajoma poleciła mi darmową aplikację z ćwiczeniami. Zawsze warto się ruszać. Ja mam to szczęście, że 3 tygodnie temu kupiłam bieżnię do domu i nie ma wymówki (pada, zimno, za gorąco, itp.). Idę i biegam albo chodzę szybkim marszem.
W necie jest mnóstwo różnych kursów.
A może warto wrócić do starych pasji? Rysunek? Śpiew? Gra na instrumencie? Pisanie? Gotowanie?
Może wreszcie jest czas, by poukładać pewne rzeczy?
Dbajcie w tym czasie o relacje. Szczególnie, gdy jest się w domu z kilkoma osobami i czasem na metr kwadratowy wydaje się, że jest ich za dużo ;) Dbajcie o relacje z tymi, którzy nie są blisko.
Zadzwońcie, napiszcie, jeśli możecie w jakiś sposób pomóc, pomóżcie.
Nieście nadzieję innym! Wzorujmy się na Chrystusie, On jest Mistrzem nadziei. W końcu Zmartwychwstał :)
Pięknego dnia!
W sumie zainspirowała mnie dziewczyna na Instagramie. Wrzuciłam jakieś parę dni temu rysunek z wierszykiem. Taki z przesłaniem, że będzie dobrze. I przeczytałam pod nim komentarz "you save my day" - uratowałaś mój dzień.
Wszyscy mamy lepsze i gorsze dni, a sytuacja, która nas teraz zastała też sprawia, że może tych gorszych być trochę więcej. Ja też ostatnio miałam mały kryzys, ale widzę, że Pan Bóg się troszczy. Naprawdę. Dostałam wtedy dwie miłe wiadomości i jakoś ten dzień choć zaczął się emocjonalnie do bani, to ostatecznie był całkiem dobry.
Szukajmy pozytywów.
Starajmy się rozwijać nawet w mało sprzyjających warunkach. Wczoraj znajoma poleciła mi darmową aplikację z ćwiczeniami. Zawsze warto się ruszać. Ja mam to szczęście, że 3 tygodnie temu kupiłam bieżnię do domu i nie ma wymówki (pada, zimno, za gorąco, itp.). Idę i biegam albo chodzę szybkim marszem.
W necie jest mnóstwo różnych kursów.
A może warto wrócić do starych pasji? Rysunek? Śpiew? Gra na instrumencie? Pisanie? Gotowanie?
Może wreszcie jest czas, by poukładać pewne rzeczy?
Dbajcie w tym czasie o relacje. Szczególnie, gdy jest się w domu z kilkoma osobami i czasem na metr kwadratowy wydaje się, że jest ich za dużo ;) Dbajcie o relacje z tymi, którzy nie są blisko.
Zadzwońcie, napiszcie, jeśli możecie w jakiś sposób pomóc, pomóżcie.
Nieście nadzieję innym! Wzorujmy się na Chrystusie, On jest Mistrzem nadziei. W końcu Zmartwychwstał :)
Pięknego dnia!
![]() |
| Pexels |

Komentarze
Prześlij komentarz