Małe, lutowe radości

Niektóre blogi, vlogi lubią tzw. favourites. A co mi tam, też się podzielę małymi odkryciami i radościami.

Zacznijmy od kawy ;) Biały Nugat! i Bailey's. Bez mleka. Czarna. Pychota.

Trzymając się jeszcze kawy. Od dłuższego czasu nie smakuje mi z mlekiem. Choć samo mleko z płatkami czy kakao, o! i matcha latte - lubię. Jednak z kawą nie ma takiej opcji, aż żal spieniacza ;) I już myślałam, że tak oto nastąpił koniec ery kawy z mlekiem, ale byłam w błędzie. Odkryłam na dobre mleka roślinne Alpro. Ryżowa, sojowe, przede mną do skosztowania owsiane. Wcześniej miałam okazję próbować również migdałowego. I jestem całkiem zadowolona :)

Kupiłam sobie nową parę jeansów w Big Starze. Jedyny sklep, który proponuje jeansy na mnie. Proste, nie zwężane.

Odkryłam firmę Yasumi. Dwa świetne kremy i szczoteczka soniczna. Działa :D

A dziś moim mistrzem został krem dla dzieci ;) z firmy HIPP :) ostatnio miałam dość wszystkim pomadek do ust. A kremów jak na lekarstwo. No i znalazłam krem do twarzy i ciała dla dzieci i super się sprawdza na usta :D

Cóż jeszcze. Film na luty to "OLD FASHIONED". Książka "Powrót Młodego Księcia".

Dobrego wieczoru :)

Pixabay

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Post od tego, co nie jest dobre

Pewnego razu w Rzymie - o tym, że warto się śmiać