Listy do św. Mikołaja
Dziś już 5 grudnia! A jutro jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w ciągu roku przez dzieci. 6 grudnia - dzień, gdy prezenty przynosi święty Mikołaj.
Nie wiem jak u Was, ale do mnie Mikołaj przychodził właśnie 6 grudnia, 24 grudnia nie fatygował się drugi raz, jak to jest w niektórych regionach Polski, wtedy przychodzi Dzieciątko - w końcu to Boże Narodzenie świętujemy, a nie urodziny Mikołaja. Ewentualnie Aniołek - bo wtedy to one ogłosiły narodziny Zbawiciela. W każdym razie grudzień na pewno jest niezwykłym czasem :)
Pamiętam jak wraz z bratem pisaliśmy, a raczej przez dłuższy czas rysowaliśmy nasze listy. Potem dawaliśmy je na okno w salonie i czekaliśmy, kiedy znikną zabrane przez świętego Mikołaja.
Nasi rodzice naprawdę postarali się, byśmy się nie domyślili, kto przejmuje obowiązki Mikołaja i to było piękne. Potrafili nas zaskakiwać. Mama opowiadała, jak jej się śniło, że Mikołaj zapomniał zasłonić okna, tata w dziwnych okolicznościach musiał iść do piwnicy i nagle rozlegały się dzwoneczki znikąd.... Wtedy można było wejść do zamkniętego salonu i naszym oczom ukazywały się prezenty i np. nie zasłonięta firanka ;) WOW. Piękny czas!
Z Bożym Narodzeniem też jest parę ciekawych historii, ale na nie musicie chwilę poczekać ;)
W każdym razie pozwólmy dzieciom, być nimi jak najdłużej ;) i sprawmy, by grudniowy czas zawsze dobrze im się kojarzył :)
Nie wiem jak u Was, ale do mnie Mikołaj przychodził właśnie 6 grudnia, 24 grudnia nie fatygował się drugi raz, jak to jest w niektórych regionach Polski, wtedy przychodzi Dzieciątko - w końcu to Boże Narodzenie świętujemy, a nie urodziny Mikołaja. Ewentualnie Aniołek - bo wtedy to one ogłosiły narodziny Zbawiciela. W każdym razie grudzień na pewno jest niezwykłym czasem :)
Pamiętam jak wraz z bratem pisaliśmy, a raczej przez dłuższy czas rysowaliśmy nasze listy. Potem dawaliśmy je na okno w salonie i czekaliśmy, kiedy znikną zabrane przez świętego Mikołaja.
Nasi rodzice naprawdę postarali się, byśmy się nie domyślili, kto przejmuje obowiązki Mikołaja i to było piękne. Potrafili nas zaskakiwać. Mama opowiadała, jak jej się śniło, że Mikołaj zapomniał zasłonić okna, tata w dziwnych okolicznościach musiał iść do piwnicy i nagle rozlegały się dzwoneczki znikąd.... Wtedy można było wejść do zamkniętego salonu i naszym oczom ukazywały się prezenty i np. nie zasłonięta firanka ;) WOW. Piękny czas!
Z Bożym Narodzeniem też jest parę ciekawych historii, ale na nie musicie chwilę poczekać ;)
W każdym razie pozwólmy dzieciom, być nimi jak najdłużej ;) i sprawmy, by grudniowy czas zawsze dobrze im się kojarzył :)

Komentarze
Prześlij komentarz